| Mirów |
Adres: ulica Złota 83 / Żelazna 24a
Data budowy: 1896-1899
Architekt: Bronisław Brochwicz-Rogóyski
Styl architektoniczny: eklektyzm, neorenesans
Ogromna kamienica czynszowa u zbiegu Złotej, Żelaznej i Twardej powstała w bardzo ruchliwym przed wojną punkcie Warszawy. Tędy biegła jedna z pierwszych linii tramwaju konnego, a wodociąg Marconiego miał tu zdrój uliczny.
Właścicielem budynku był znany spekulant budowlany Wolf Krongold. Wywodził się z Nalewek i był typowym kamienicznikiem. W 1933 roku z powodu problemów finansowych wystawił dom na licytację.
Kamienicę zaprojektowanł Bronisław Brochwicz-Rogóyski w stylu eklektycznym. Elewacjom nadano niezwykle dekoracyjne formy. Dwa pierwsze piętra były mocno wydzielone boniowaniem, natomiast cztery kolejne posiadały piękne obramienia okien i pilastry między drugim, a trzecim piętrem. Bogato dekorowane elewacje wieńczył szeroki fryz i gzyms. Narożnik zdobiła attyka z posągami dwóch półleżących postaci. Jedną z nich był starzec, który symbolizować miał XIX wiek, drugą był młodzieniec symbolizujący wiek XX. Między posągami umieszczono datę zakończenia budowy, 1899. Poniżej, na attyce widnieją motywy roślinne.
Kamienicę, ze względu na ogromną liczbę zamieszkujących ją ludzi nazywano potocznie „pekinem”. Niedaleko, przy Złotej 75 stała nieistniejąca już dziś kamienica zwana z kolei „syberią”. W pobliżu domów znajdowały się niezabudowane place ze składami drewna i węgla.
Frontową klatkę schodową w "pekinie" wyłożono białymi marmurami. Ręcznie wykonano żeliwne balustrady przyozdabiając je rozetami. We wchodziło się na pierwsze trzy piętra, gdzie mieściły się reprezentacyjne mieszkania. Wyposażone były w piękną stolarkę, posadzki i piece. Wiele z tego wystroju wnętrz zachowało się do dziś.
Na klatkach schodowch od podwórza stopnie i balustrady wykonano z drewna dębowego, czyli w sposób typowy dla domów robotniczych. Stąd wchodziło się na czarte i piąte piętro, gdzie mieściły się skromne mieszkania dla uboższych. W kamienicy zamieszkiwali głównie robotnicy i rzemieślnicy, były to często wieloosobowe rodziny. Na parterze mieściły się sklepy i lokale usługowe. To rozmieszczenie mieszkań i lokali było typowe dla domów czynszowych przełomu XIX i XX wieku.
W czasie wojny kamienica znajdowała się tuż przy granicy małego getta. Cudem przetrwała bombardowania, a po wojnie ogromne, kilkupokojowe mieszkania dzielono na kilka małych. Dom spotkał los podobny do wielu innych, wielkomiejskich kamienic w Warszawie, ulokowano tu w dużej mierze margines społeczny. W czasie remontu w 1953 roku usunięto z fasady ocalałe sztukaterie, a w latach 60. zdemontowano kamienne i metalowe balkony. Usunięto też wspaniałe, bogato zdobione i ręcznie kute wrota bramy. Linie boniowania zamurowano szarym tynkiem. W latach 70. wyższe piętra nadal zamieszkiwał głównie margines społeczny.
Dziś nikt tutaj nie mieszka, bo budynek jest w bardzo złym stanie. Rzeźby na attyce są uszkodzone, zachowała się w całości rzeźba starca, natomiast rzeźba młodzieńca nie ma głowy. Widoczna jest zachowana data 1899.
Przed eksmisją w 2003 roku powstał film dokumentalny o mieszkańcach pt. „Pekin Złota 83”, w reżyserii Ewy Borzęckiej. Reżyserka uwieczniła na taśmie ciekawe losy mieszkańców zmuszonych do opuszczenia swego miejsca zamieszkania.
Miasto planuje w całości zrewitalizować kamienicę, podejmowane są próby znalezienia inwestora, który by ją kupił i wyremontował. Jednak póki co nie znalazł się chętny, nawet na prestiżowych targach nieruchomości w Cannes. Cena wywoławcza wyniosła 13 mln złotych. Inwestor będzie musiał urządzić tu biurowiec lub apartamentowiec przywracając wszystkie utracone detale architektoniczne. Remont budynku szacuje się na kwotę kolejnych kilkunastu milionów. Jednak rozmiary budynku, lokalizacja i brak lokatorów powinny zachęcić do kupna i remontu tego wyjątkowego pomimo degradacji budynku. Warszawa odzyskałaby kamienicę wyjątkowej klasy i urody.
Bibliografia:
Burkiewicz Przemysław M.: Kamienica Wolfa Krongolda. Warszawa1939.pl, dostęp 26.09.2009.
| Inne obiekty w tej kategorii: | |








Komentarze
Eee tam, mieszkancow sie nie bali
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.