| Muranów |
Data budowy: 1949-1955 / 1952-1954
Architekt: Bohdan Lachert / Barbara Andrzejewska, Stanisław Szurmak, Stanisław Brukalski, Waldemar Hinc
Styl architektoniczny: socrealizm
Osiedle Muranów to powojene osiedle, które wzniesiono na gruzach zburzonego getta. Getto Warszawskie jest jednym z najważniejszych symboli tragicznego losu jaki spotkał Żydów w czasie II wojny światowej. Tutaj przed wojną rozpościerała się tętniąca życiem dzielnica żydowska, na terenie której utworzono getto, zrównane w końcu z ziemią przez Niemców.
W 1942r. w ciągu niecałych 2 miesięcy Niemcy deportowali z Muranowa ponad 300 tysięcy mieszkańców żydowskiego pochodzenia. Po wojnie gruzy sięgały na wysokość 6-7 pięter. Obliczono, że wywiezienie go zajęłoby 4 lata. Dlatego zdecydowano się na wyrównanie gruzowiska ze spadkami w kierunku głównych ulic.
Budowanie na gruzach miało swoje symboliczne znaczenie. Dziennikarz "Stolicy" Felikas Weber pisał: „Na dawnych gruzach powstanie nowe życie. Dla upamiętnienia potwornego bestialstwa hitlerowskiego i bohaterskiej z nim walki, prowadzonej przez garstkę powstańców, urządzone zostanie w odnowionych koszarach z czasów Stanisława Augusta muzeum walki z faszyzmem. Teren martyrologii Warszawy – Pawiak, muzeum i pomnik Bohaterów Getta pozostaną na dawnym poziomie, natomiast samo osiedle wznosić się będzie na tarasie gruzowym“. Za budulec posłużyły pustaki ze zmielonego gruzu i betonu po gettcie. Muranów powstał więc nie tylko na gruzach getta, ale i z gruzów getta.
Zaprojektowanie południowego fragmentu Muranowa powierzono Bohdanowi Lachertowi. W wielu budynkach zaprojektowano galerie na których znajdowały się wejścia do mieszkań. Pomysł ten był wynikiem szukania oszczędności, gdyż w ten sposób nie trzeba było budować klatek schodowych.
Lachert początkowo zaprojektował osiedle w stylu modernistycznym, jednak referat Bieruta z 1949 roku wymusił na architekcie zmiany. Koszarowe budynki Muranowa Południowego nie podobały się również mieszkańcom. Nakazano więc by osiedle było bardzo kolorowe. Wówczas zaczęto dorabiać budynkom gzymsy, boniowania, kolumnady, a wszystko to wątpliwego artyzmu. Detale były narodowe w formie, ale socjalistyczne w treści. Całość osiedla urozmaicono różnego rodzaju tarasami, mostkami czy schodami.
Na uwagę zasługuje olbrzymi blok przy Andersa 13 nawiązujący formami do klasycyzmu, choć w prymitywny sposób. Budynek składa się z ronda i sześciu skrzydeł, w rzucie wygląda jak złączony prostokąt, koło i trapez. Wewnątrz znajdują się aż trzy podwórka, jeden z nich od kształtu nazywany jest okrąglakiem, drugi od bliskości Pałacu Mostowskiego - milicyjniakiem (tutaj znajduje się siedziba Policji). Mamy tu potężne kolumny przywodzące na myśl dawne pałace. Przy budowie tego "pałacu dla ludu" pracowały żeńskie ekipy murarskie. W gigantycznym bloku znalazło się aż 900 mieszkań. Na milicyjniaku od ulicy Andersa miała znajdować się stacja metra Muranów, stąd jego kształt. Chciano by mieszkańcy bloku wygodnie mogli podróżować do pracy. Obowiązkowy punkt zwiedzania Muranowa.
Północną część dzielnicy zaprojektowano już inaczej. Widoczną gołym okiem granicę wyznacza ulica Anielewicza. Tutaj stoją wysokie na 6-8 pięter bloki w stylu tych z MDM. Jednak muranowskie kolosy tonące w zieleni wydają się dziś jednak bardziej udane. Centralnym punktem tego osiedla jest ulica Andersa. W wysokich budynkach co kilkadziesiąt metrów znajdują się prześwity dla pieszych, prowadzące na podwórka. Ta część osiedla przeznaczona była dla 15 000 mieszkańców. Zaprojektowano tu 9000 mieszkań o niewielkich metrażach.
Osiedle Muranów miało mieć bardzo kolektywny charakter, odmienny od przedwojennych korzeni Muranowa, kiedy panowała pełna wolność budowlana i prywatna inicjatywa. Osiedle jak miasto-ogród miało tonąć w zieleni, czego trudno mu dziś chyba odmówić. Nie jest to "przewodnikowe" miejsce na mapie Warszawy, jednak warto go odwiedzić. Najważniejszym z powodów powinno być symboliczne znaczenie nowego Muranowa, będącego żywym pomnikiem na gruzach świata, który bezpowrotnie odszedł.
| Inne obiekty w tej kategorii: | |


