| Śródmieście Południowe |
Adres: ulica Wilcza 22
Data budowy: 1880
Architekt: Aleksander Woyde i Karol Kozłowski
Styl architektoniczny: neoromantyzm francuski
Kamienica powstała w 1884 wedlug projektu Aleksandra Woyde i Karola Kozłowskiego. Była tak imponująca, że wymieniano ją w przedwojennym przewodniku po Warszawie, jako przykład francuskiego neoromantyzmu. Powstała dla Henryka Korwin - Krukowskiego, syna zesłanego za Sybir po powstaniu listopadowym Józefa Korwin - Krukowskiego. Właściciel kamienicy dorobił się majątku pracując dla belgijskich i francuskich firm w przemyśle hutniczym na Uralu i nad Dnieprem. Był jednym z założycieli Politechniki Warszawskiej.
Od 1930 nieprzerwanie mieszka tu jego wnuk, Henryk Samsonowicz, profesor Uniwersytetu Warszawskiego, historyk mediewista. W rządzie Tadeusza Mazowieckiego pełnił funkcję ministra edukacji narodowej. Do 1939 zajmował z rodzicami mieszkanie na ostatnim piętrze. Pozostanie w nim było jednak niebezpiecznie, dlatego 20 września przenieśli się do dziadków piętro niżej. Tego samego wieczoru dwa pociski uderzyły w budynek niszcząc ostatnią kondygnację.
Do dziś w mieszkaniu po dziadkach mieszka Henryk Samsownowicz. Jest ogromne, pięcio-pokojowe. Sufity zdobią bogate sztukaterie, nadal stoją tu piece kaflowe ze stiukowymi szczytami. XIX-wieczne, kasetonowe parkiety z kilku rodzajów drewna, w każdym pokoju ułożone są w inne wzory. Zachował się oryginalny układ mieszkania z wejściami z dwóch klatek schodowych - frontowej i kuchennej. W Warszawie jest to dziś rzadkość.
Po wojnie kamienicę upaństwowiono, wprowadzili się tu nowi lokatorzy. Dom był systematycznie dewastowany. Figury chłopców trzymających latarnie, które zdobiły wneki każdego piętra rozkradziono. Na półpiętrze zniknęło też ogromne tremo w ozdobnych ramach, które stłukł pijany lokator.
W ostatnich latach dom został odrestaurowany zachowując funkcję mieszkalną, co rzadko się zdarza. Remont został przeprowadzony pod okiem wojewódzkiego konserwatora zabytków. Inwestorem była firma Van der Heyden Group, która kupiła nieruchomość od Henryka Samsonowicza. Dawny właściciel zdecydował się na taki krok z powodu braku środków na remont.
Pomimo, że chciał doprowadzić kamienicę do przedwojennej świetności, to pewne elementy zostały pominięte lub zmienione. Balkony nie mają kamiennych balustrad, klatki schodowe nie mają przedwojennego wystroju, pominięto niektóre elementy dekoracji na fasadzie, która dziś jest znacznie uboższa wzlgędem oryginału. Nie wróciły figury chłopców do nisz na półpiętrach, ani ogromne tremo i czerwony chodnik na schodach. By inwestycja była opłacalna, nadbudowano ostatnią kondygnację.
Mimo tego, dom prezentuje się dziś bardzo dobrze. Uzupełniono wybrakowane kafelki, otynkowano elewacje i odrestaurowano bramę. Od strony podwórka zainstalowano windę panoramiczną. Na uwagę zasługuje barwny sufit przejazdu bramnego. Koszt remontu wyniósł 4 miliony euro. Część kosztów poniosła wspólnota, za nadbudowę i windę zapłaciła firma. Taka współpraca dewelopera ze wspólnotą mieszkaniową jest raczej niespotykana.
Przed rozpoczęciem prac na elewacji cały czas znajdował się napis „Dom sprawdzony, min nie ma”. To ślad po rozbrajaniu budynków przez saperów w 1945. Dziś w tym miejscu wisi szklana tablica powtarzająca te słowa. Ten krok to niestety zmarnowana szansa na zachowanie unikalnej pamiątki. Szkoda, że inwestor nie zdecydował się zachować prawdziwego napisu ochraniając go szybą, tak jak ma to miejsce przy ulicy Narbutta 3a. Dom zyskałby wówczas więcej charakteru.
Bibliografia:
Brykczyński Jan, Stopa Magdalena: Ostańce. Kamienice warszawskie i ich mieszkańcy. Warszawa: Dom Spotkań z Historią, 2011, 160-167. ISBN 978-83-62020-18-8.
| Inne obiekty w tej kategorii: | |












