| Śródmieście Południowe |
Adres: ulica Nowogrodzka 2
Data budowy: 1960
Architekt: Jan Bogusławski, Bohdan Gniewiewski
Styl architektoniczny: modernizm
Pawilon Chemii tak jak i inne modernistyczne budynki powstałe po wojnie, nie cieszył się jakimś szczególnym uznaniem mieszkańców miasta tuż przed jego wyburzeniem. Wiele lat nieremontowany wyglądał dość biednie. W ostatnich latach swego życia mieścił tandetny sklep z używaną odzieżą. Jego architektura w czasach, gdy powstał była jednak wyjątkowa. Jerzy S. Majewski opisał ją świetnie:
"Ideą projektantów pawilonu Chemii było stworzenie budowli maksymalnie przejrzystej. Udało się. Pawilon był istotnie lekki, wręcz eteryczny, i dzięki prostocie architektury - nowoczesny. Wystarczy zajrzeć do jego wnętrza. Tu królowały "bohaterskie" podpory w formie litery V, mnóstwo szkła i powietrza. Czarno-białe posadzki, lekkie wiszące schodki na równie lekką antresolę. Można było odnieść wrażenie, że budowlę utkano z powietrza. Tę przestrzeń wypełniały przedmioty z tworzyw sztucznych pół wieku temu uznawane za synonim nowoczesności.
Na tle masywnych gmachów z lat 50. stojących wokół pawilon Chemii był jak przybysz z innej epoki, jak powiew europejskiej nowoczesności. To, co dziś dla nas jest tylko zbitką metalowych konstrukcji i szklanych ścian, kilkadziesiąt miesięcy po przewrocie październikowym 1956 r. było jak podróż artystyczna do słonecznej Italii czy egzotycznej Brazylii. W 1960 r. przy Brackiej marzenia o innej architekturze się spełniły. Pawilon Chemii delikatny za dnia, dematerializował się nocą (...). Z daleka, przez szklane ściany, otwierał swe wnętrza zarówno dla tych, którzy spacerowali Nowogrodzką, jak i dla tych, którzy patrzyli przez okna tramwajów w Alejach Jerozolimskich. Nocą można było odnieść wrażenie, że architektura pawilonu znika. Że jest tylko snopem światła i kolorowych przedmiotów sprzedawanych w środku.".
W wywiadzie dla Życia Warszawy Christian Kerez (autor projektu Muzeum Sztuki Nowoczesnej na Pl. Defilad) tak oto wypowiadał się o Chemii:
"Warszawa ma wiele niezwykłych obiektów, takich jak np. pawilon Chemii na Brackiej (obecnie mieści się tam lumpeks przyp. red.). To wspaniała, pełna przestrzeni, lekka i krucha budowla. Boję się, że niedługo może zniknąć. Bo problemem w tym mieście jest to, że przez dziesiątki lat było ono uśpione pod względem inwestycji i teraz nadrabia zaległości. Dzieje się to wszystko bardzo szybko, na granicy obsesji nowoczesnością. W efekcie ten wielki pęd do rozwoju zmiata z powierzchni miasta obiekty takie jak np. Supersam, który był znany na całym świecie. Musicie być bardziej ostrożni, bo mnóstwo świetnej architektury, którą Warszawa posiada, możecie w ten sposób bezpowrotnie utracić." (kliknij i przejdź do całego artykułu).
Swoją drogą ciekawe, że za granicą zachwycają się architekturą, której my nie szanujemy. A dlaczego? Bo powstała w PRLu. Polakom nie od dziś brakuje dystansu w wielu sprawach. W tym samym roku kiedy burzono Supersam, jego konstruktor miał wystawę na Uniwersytecie w Massachusetts, gdzie Supersam był prezentowany jako jego najwybitniejsze dzieło. Czy trzeba coś jeszcze dodawać?
Przed laty, każdy wiedział co oznacza "Chemia na Brackiej". Był to jeden z elementów tożsamości miasta, może nie tak wyrazisty jak np. Rotunda czy Supersam, ale jednak. Sami na własne życzenie wyzbywamy się charakterystycznych elementów w mieście już raz wyrwanym niemal z korzeniami. Zgadzam się z tym, że to wyglądało jak nędzna rudera, ale od tego są remonty. Przed wyburzeniem Chemii pojawiały się głosy o przeniesieniu szklanego pawilonu w inne miejsce. Dziwię się, że pan Stefan Kuryłowicz, który zaprojektował powstający właśnie w tym miejscu dom towarowy, nie postarał się, by do tego doszło.
Bibliografia:
Giergoń Paweł: Pawilon handlowy Chemia. www.sztuka.net, 27.07.2010, dostęp 30.01.2011.
Szczepaniuk Maciej: Warszawa nie jest z bajki. Życie Warszawy, 04.04.2008, dostęp 30.01.2011.
Fim z rozbiórki tego obiektu:
| Inne obiekty w tej kategorii: | |





